Jesteś na stronie:

Komentarz ws. ukraińsko-rosyjskich negocjacji gazowych.

Autor: Ireneusz Bil |
06.12.2009

Zbliża się styczeń, czas będący dla Polaków i większości środkowych Europejczyków okresem prawdziwej zimy – śniegu, mrozu i narciarskich wyjazdów. Od paru jednak lat specjaliści od stosunków międzynarodowych i energii mogą zapomnieć o noworocznym szusowaniu na stokach Nosala czy nartostradach austriackiego Kaprun. Pewną tradycją staje się bowiem gazowy spektakl fundowany rządom i społeczeństwom Europy przez Rosję, Ukrainę, a niekiedy i Białoruś. Państwa związane niegdyś „nienaruszalnym sojuszem swobodnych republik” wpadają na początku roku w rytuał wzajemnych rozliczeń, oskarżeń i zmagań o dostawy i tranzyt gazu ziemnego, niezbędnego do ogrzania mieszkań, przyrządzenia posiłków i napędzenia znacznej części przemysłu chemicznego. Niestety, wiele wskazuje, że także styczeń 2010 nie pozbawi nas wątpliwych atrakcji związanych z zakręceniem już przysłowiowego „rosyjskiego kurka”. Ukraina cierpiąca pod epidemią świńskiej grypy gorączkowo szuka pieniędzy na gaz we własnym budżecie i pożyczkach MFW, posuwając się nawet do sięgania po środki przeznaczone na EURO 2012. Z drugiej strony Premier Rosji Władimir Putin już od dłuższego czasu bombarduje szwedzką Prezydencję UE i europejską opinię publiczną informacjami o niewypłacalności Ukrainy. Na szczęście ostatnie porozumienia rosyjsko – ukraińskie zdają się ograniczać możliwość powtórki kryzysu z tego roku.

"POLICY PAPERS" Nr 37/2009 "Iran vs. Arabia Saudyjska. Zaostrzenie geopolitycznej rywalizacji"

Autor: Tomasz Otłowski |
30.11.2009

W tle skomplikowanej batalii dyplomatycznej wokół kwestii irańskiego programu nuklearnego, przyciągającej uwagę światowej opinii publicznej, trwa nie mniej zażarta gra o przyszłe geopolityczne ukształtowanie sił w regionie Zatoki Perskiej, a szerzej – całego Bliskiego Wschodu. Rozgrywka ta toczy się przede wszystkim między Iranem a Arabią Saudyjską i pozostałymi arabskimi, sunnickimi krajami regionu. Zarówno dla Teheranu, jak i Rijadu rywalizacja ta zaczyna nabierać wręcz egzystencjalnego znaczenia, wykraczając daleko poza kwestie strategiczne czy stricte polityczne i dotykając tak istotnej dla obu stron kwestii, jak przywództwo w świecie islamu.

Biuletyn OPINIE nr 36/2009: "Wyścig zbrojeń w Ameryce Łacińskiej?"

Autor: Marcin Maroszek |
25.11.2009

Od kilku lat w Ameryce Łacińskiej widoczny jest znaczący wzrost wydatków na cele zbrojeniowe – z 24 miliardów USD w roku 2003, do ponad 47 miliardów USD w roku 2008 . Coraz częściej mówi się, że kraje latynoamerykańskie już uczestniczą lub są na skraju wkroczenia w wyścig zbrojeń. Czy taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce? Które kraje, w jakim wymiarze i dlaczego intensyfikują działania na płaszczyźnie zbrojeniowej? Czy owa tendencja może w najbliższej przyszłości doprowadzić do otwartego konfliktu międzypaństwowego w regionie?

Biuletyn OPINIE nr 35/2009: "Chiny w Afryce. Nowa kolonizacja czy obustronnie korzystna współpraca?"

Autor: Jędrzej Czerep |
19.11.2009

Znaczenie zaangażowania Chin w kształtowaniu przeobrażeń kontynentu afrykańskiego jest doniosłe i stale rosnące. Łączy zjawiska niewątpliwie korzystne z nowymi zagrożeniami i niebezpieczeństwami. Choć nerwowe reakcje państw postkolonialnych do pewnego stopnia obciążone są szokiem z poczucia wzrostu niespodziewanej konkurencji, to argumenty o złym wpływie Chin na jakość rządów w Afryce i postępującym celowym uzależnianiu ekonomicznym znajdują sporo dowodów na ich poparcie. Z pewnością obecność Chin w Afryce ocenić należy jako nowy trwały element w światowej grze, ważny, bo dokonujący się bez udziału Zachodu, który musi być brany pod uwagę, gdy chce się analizować globalną układankę jako całość.

"POLICY PAPERS" Nr 36/2009 "Zmiany w polityce Turcji"

Autor: Joanna Bocheńska |
13.11.2009

Choć listopad nie skłania jeszcze do podsumowań dotyczących całego mijającego roku, to warto na tego rodzaju zabieg pokusić się w odniesieniu do zmian, które nastąpiły w tym roku w Turcji, zwłaszcza w relacjach tego państwa z Kurdami, jak i z Ormianami. Pod wieloma względami rok 2009 wydaje się być bowiem przełomowym.