Jesteś na stronie:

"POLICY PAPERS" Nr 38/2009 "Mołdawia na strategicznych rozstajach"

Autor: Piotr Kuspys |
08.12.2009

Dezintegracja Związku Radzieckiego na początku lat dziewięćdziesiątych, w wyniku której wyłoniło się kilkanaście suwerennych państw, nie dla wszystkich oznaczała całkowite uwolnienie się spod wpływów Kremla. Niektórym państwom to się udało (kraje bałtyckie), innym zaś zabrakło woli politycznej lub sprzyjających warunków międzynarodowych. Właśnie do tej drugiej grupy możemy zaliczyć Mołdawię, która, oprócz ogólnych trudności politycznych i gospodarczych zmaga się z problemem powszechnego ubóstwa i integralności terytorialnej.

Komentarz ws. ukraińsko-rosyjskich negocjacji gazowych.

Autor: Ireneusz Bil |
06.12.2009

Zbliża się styczeń, czas będący dla Polaków i większości środkowych Europejczyków okresem prawdziwej zimy – śniegu, mrozu i narciarskich wyjazdów. Od paru jednak lat specjaliści od stosunków międzynarodowych i energii mogą zapomnieć o noworocznym szusowaniu na stokach Nosala czy nartostradach austriackiego Kaprun. Pewną tradycją staje się bowiem gazowy spektakl fundowany rządom i społeczeństwom Europy przez Rosję, Ukrainę, a niekiedy i Białoruś. Państwa związane niegdyś „nienaruszalnym sojuszem swobodnych republik” wpadają na początku roku w rytuał wzajemnych rozliczeń, oskarżeń i zmagań o dostawy i tranzyt gazu ziemnego, niezbędnego do ogrzania mieszkań, przyrządzenia posiłków i napędzenia znacznej części przemysłu chemicznego. Niestety, wiele wskazuje, że także styczeń 2010 nie pozbawi nas wątpliwych atrakcji związanych z zakręceniem już przysłowiowego „rosyjskiego kurka”. Ukraina cierpiąca pod epidemią świńskiej grypy gorączkowo szuka pieniędzy na gaz we własnym budżecie i pożyczkach MFW, posuwając się nawet do sięgania po środki przeznaczone na EURO 2012. Z drugiej strony Premier Rosji Władimir Putin już od dłuższego czasu bombarduje szwedzką Prezydencję UE i europejską opinię publiczną informacjami o niewypłacalności Ukrainy. Na szczęście ostatnie porozumienia rosyjsko – ukraińskie zdają się ograniczać możliwość powtórki kryzysu z tego roku.

"POLICY PAPERS" Nr 37/2009 "Iran vs. Arabia Saudyjska. Zaostrzenie geopolitycznej rywalizacji"

Autor: Tomasz Otłowski |
30.11.2009

W tle skomplikowanej batalii dyplomatycznej wokół kwestii irańskiego programu nuklearnego, przyciągającej uwagę światowej opinii publicznej, trwa nie mniej zażarta gra o przyszłe geopolityczne ukształtowanie sił w regionie Zatoki Perskiej, a szerzej – całego Bliskiego Wschodu. Rozgrywka ta toczy się przede wszystkim między Iranem a Arabią Saudyjską i pozostałymi arabskimi, sunnickimi krajami regionu. Zarówno dla Teheranu, jak i Rijadu rywalizacja ta zaczyna nabierać wręcz egzystencjalnego znaczenia, wykraczając daleko poza kwestie strategiczne czy stricte polityczne i dotykając tak istotnej dla obu stron kwestii, jak przywództwo w świecie islamu.

Biuletyn OPINIE nr 36/2009: "Wyścig zbrojeń w Ameryce Łacińskiej?"

Autor: Marcin Maroszek |
25.11.2009

Od kilku lat w Ameryce Łacińskiej widoczny jest znaczący wzrost wydatków na cele zbrojeniowe – z 24 miliardów USD w roku 2003, do ponad 47 miliardów USD w roku 2008 . Coraz częściej mówi się, że kraje latynoamerykańskie już uczestniczą lub są na skraju wkroczenia w wyścig zbrojeń. Czy taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce? Które kraje, w jakim wymiarze i dlaczego intensyfikują działania na płaszczyźnie zbrojeniowej? Czy owa tendencja może w najbliższej przyszłości doprowadzić do otwartego konfliktu międzypaństwowego w regionie?

Biuletyn OPINIE nr 35/2009: "Chiny w Afryce. Nowa kolonizacja czy obustronnie korzystna współpraca?"

Autor: Jędrzej Czerep |
19.11.2009

Znaczenie zaangażowania Chin w kształtowaniu przeobrażeń kontynentu afrykańskiego jest doniosłe i stale rosnące. Łączy zjawiska niewątpliwie korzystne z nowymi zagrożeniami i niebezpieczeństwami. Choć nerwowe reakcje państw postkolonialnych do pewnego stopnia obciążone są szokiem z poczucia wzrostu niespodziewanej konkurencji, to argumenty o złym wpływie Chin na jakość rządów w Afryce i postępującym celowym uzależnianiu ekonomicznym znajdują sporo dowodów na ich poparcie. Z pewnością obecność Chin w Afryce ocenić należy jako nowy trwały element w światowej grze, ważny, bo dokonujący się bez udziału Zachodu, który musi być brany pod uwagę, gdy chce się analizować globalną układankę jako całość.